Skocz do zawartości






Zdjęcie - - - - -

Święta, Święta - i po Świętach?

Napisany przez masło, 26 grudzień 2011 · 124 wyświetleń

Właśnie kończy się drugi dzień Świąt, które trwały dwa dni (nie licząc Wigilii), a do których przygotowanie trwało jakieś 2-3 miesiące.
Święta w centrach handlowych zaczynają się w połowie października, niosąc za sobą trzymetrowe choinki ubrane zwykle jednokolorowo, w zależności od upodobań dekoratorów. Po galeriach chodzą ludzie z cukierkami, przebrani za aniołki lub święte Mikołaje, udając przed dziećmi do lat 5 (starsze już nie uwierzą), że są pomocnikami Mikołaja. Ich celem kiedyś było zapewne budowanie świątecznej atmosfery, ale teraz tak naprawdę budują one tą atmosferę chyba tylko przed wyżej wspomnianymi dziećmi do lat 5. Większość ludzi nawet nie zwraca na nich uwagi, bo co roku są, to i teraz powinni być. Podobnie jest z choinkami stawianymi na środku galerii w październiku. Niektórych mogą one zdziwić, niektórzy dojdą do wniosku, że to trochę za wcześnie. Nieliczni jedynie mogą ucieszyć się, że zbliżają się Święta, skoro, nie oszukujmy się - to jeszcze około dwóch miesięcy...
Być może centra handlowe chcą w ten sposób przyciągnąć do siebie klientów. Średnio im się udaje, bo tak naprawdę większość ludzi myśli o kupowaniu prezentów dopiero tydzień przed Wigilią. Kiedy mieliśmy zajęcia na uczelni ostatni raz w tym roku i rozmawialiśmy o prezentach, to prawie nikt ich jeszcze nie kupił. Tu nawet nie chodzi o brak czasu, bo większość wykładowców sobie odpuszcza i w drugiej połowie grudnia nikt nie robi miliona kolokwiów. Raczej chodzi o to, że nikt jeszcze nie jest na to przygotowany. Mimo że od ponad miesiąca całe miasto jest udekorowane sztucznymi choinkami oraz nadmuchiwanymi Mikołajami, w radiu lecą w większości kolędy oraz przeboje w stylu "Last Christmas", to po prostu nas to aż tak nie rusza. Idą święta - dobra, może być sobie dekoracja, wszystkie sklepy mogą robić wyprzedaże czekoladek w kształcie aniołków, ale ja się tym zajmę za parę dni, może za tydzień. To powoduje prawdziwe oblężenie w sklepach przez jakieś 2 tygodnie przed świętami. Jest dużo ludzi, w kolejkach stoi po 50 osób - ale czy to komukolwiek kiedykolwiek zaszkodziło? Nie sądzę. Dopiero wtedy ludzie odczuwają zbliżające się Święta. Fakt, że niektórzy mogli obudzić się trochę za późno, ale z drugiej strony - jaki jest sens ubierania choinki wtedy, kiedy dopiero co zaczęła się jesień?
Przygotowania trwają dłuuugo, a same Święta - zanim się obejrzysz, już po nich. Prawdę mówiąc, nawet nie odczuwam różnicy, czy to drugi dzień Świąt, czy dzień przed nimi. 100 lat temu pewnie wiązało się to wszystko z pielęgnowaniem tradycji chrześcijańskiej, chodzeniem na pasterkę, przygoowywaniem samodzielnie ozdób i śpiewaniem kolęd. Dzisiaj tak nie jest i już nawet nie chodzi o to, że bombki kupuje się w supermarkecie, a kolędy lecą w radiu. Dzisiaj po prostu Święta Bożego Narodzenia (jak zresztą i inne) polegają na siedzeniu w domu i nicnierobieniu. Ja po dwóch dniach oglądania tych samych filmów co były rok temu (i dwa, i trzy, i odkąd pamiętam) oraz jedzeniu 8 rodzajów ciast zamówionych w pobliskiej cukierni mam trochę dosyć, dlatego piszę te głupoty, żeby choć na chwilę się oderwać. U mnie święta polegają na leżeniu cały dzień przed telewizorem z najbliższą rodziną, do dalszej (czytaj:mieszkającej 10 km i dalej) wysyłamy życzenia sms-em. Dawanie sobie prezentów wygląda mniej więcej: masz tu kasę, kup sobie coś, nie będzie żadnej niespodzianki, bo i tak nie wiem, co ci kupić. Albo: ooo, udało ci się kupić sobie (cokolwiek), to oddam ci kasę, będziesz mieć pod choinkę. Pewnie niektórzy myślą, że tak być nie powinno, lepiej przez 2 dni śpiewać kolędy mimo nadmiernej ilości sąsiadów jeżdżących do laryngologa albo chodzić na pasterkę mimo 5-stopniowego mrozu. Jest jak jest i przyznam, że nawet specjalnie mi to nie przeszkadza. Zawsze tak było i pewnie nie tylko dla mnie - Święta są pewnego rodzaju przyzwyczajeniem, co roku są i będą. Takie tam dwa dni, gdzie nie trzeba znowu uczyć się całek, bo można sobie odetchnąć.
Skoro dużo ludzi nie przywiązuje jakieś szczególnej wagi do Świąt, to czemu w galeriach zaczynają się one ponad miesiąc przed czasem? Ciekawe, że 100 lat temu ludzie przywiązywali wagę do tradycji i ją pielęgnowali, ale raczej nikt w październiku choinki nie ubierał...




Tak to prawda: tradycją świąt umarła! Teraz już jest tylko przyzwyczajenie. Podobnie wyglądają moje święta: telewizor + napychanie gęby. Ale kogo za to winić, chyba tylko nas samych, że pozwalamy sobie by to tak wyglądało.

Maj 2012

P W Ś C P S N
 123456
78910111213
14151617 18 1920
21222324252627
28293031   

Ostatnie wpisy

Ostatni odwiedzający

Aktywność użytkowników

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych